Archiwum kategorii: Wierszyki

Zoologia niecofantastyczna, część 1 – „Dżentelmen”

Drogie panie, siądźcie sobie,
wykład wam ciekawy zrobię,
przedstawię wam okaz cudny,
do spotkania bardzo trudny.

Dziś to stwór jest fantastyczny,
okaz wręcz mitologiczny,
całkiem na wymarciu prawie,
cud prawdziwy, sen na jawie!

Zwierz ten rzadko spotykany
dżentelmenem jest nazwany,
mądry, czysty i zadbany,
przy tym dobrze wychowany.

Dystans ma do siebie zdrowy,
humor dobry, ciuch stylowy,
honor jest u niego w cenie,
przy tym wcale nie jest leniem.

Ma maniery i ogładę,
kupi damie czekoladę,
drzwi otworzy, krzesło wsunie,
wszędzie się zachować umie.

Kwiatek wręczy bez papierka,
miło damie w oczy zerka,
ciężar też poniesie duży
i ramieniem chętnie służy.

Śliczny prawie jak z obrazka,
kiedy je, wcale nie mlaska,
krawat wiązać ładnie umie,
mądry jest, wszystko rozumie.

Nie przeklina, zły nie bywa,
kulturalnie się odzywa,
buty ładnie wypucuje
i na chodnik też nie pluje.

Gwóźdź wbić umie, kran naprawi,
kiedy trzeba, dzieci bawi,
i zakupy zrobić umie,
w sklepie się nie zgubi w tłumie.

Jeśli damę swą zdobędzie,
to dbać o nią dzielnie będzie,
gdy prawdziwa mu się trafi,
to docenić to potrafi.

Ale w naszych, trudnych czasach,
zwierz się chyba kryje w lasach,
sztuka to niełatwa wcale,
żeby gdzieś takiego znaleźć.

Bo, choć tego nie rozumiem,
wiele bab cenić nie umie
zalet rzadkich i prawdziwych,
wolą chłopów mniej poczciwych.

Biorą sobie co popadnie,
byle wyglądało ładnie
i potem po kątach płaczą,
bo wybrały głupich maczo.

Tedy, w tempie całkiem szybkim
mnoży się typ bardziej brzydki,
bo przy takim bubli wzięciu,
lepsze jest na wyginięciu.

Wiersz do pointy chyłkiem zmierza:
trzeba dbać o tego zwierza,
bo nam wymrze ten gatunek…
Damy, pędźmy na ratunek!

😉
DragonLady 2017

W zamku straszy.

W zamku straszy.

Rany, rety,
straszne rzeczy,
straszy w zamku
o poranku.

Zjawa blada
sług dopada,
łańcuch brzęczy,
zjawa jęczy.

Lud truchleje,
służba wieje,
hrabia stary
ma koszmary.

Pomyślano,
wnet wezwano
specjalistę
– egzorcystę.

Spec się zjawił,
w zamku bawił,
wnet się przydał,
werdykt wydał.

Hrabio miły,
nie złe siły
w zamku straszą
bladą twarzą.

To hrabina
czasem zapomina
i jej się zdarzy
nie zrobić makijażu.

😉
DL 2017