O kocie ilustratora.

Kot ilustratora.

Jestem sobie kotem,
kotem ilustratora,
na papierach leżeć
zawsze dobra pora.

Na tablecie siedzieć,
piórko łapką łapać,
niech wie ilustrator,
że ma kota drapać.

Niech wie ilustrator,
że ma głaskać kota,
zawsze, kiedy tylko
przyjdzie kotu ochota.

Dobrze na klawiaturze
siąść przodem do monitora,
jestem sobie kotem,
kotem ilustratora.

😉

DragonLady 2016

Bajka okrutnie przerażająca, z zakończeniem wielce przewrotnym…

…czyli o Jasiu i Małgosi.

W samym środku lasu, bajka to jest znana,
stoi chatka z piernika, dach ma z marcepana.
W chatce sobie mieszka staruszka wiekowa,
zwą ją Babą Jagą, wśród kotów się chowa.

Mieszka tam spokojnie i zioła hoduje,
kotom daje mleko i zupy gotuje.
Zwierzaki ją lubią, stadko za nią chodzi,
Wredna wcale nie jest, nikomu nie szkodzi.

Aż raz się rozlega donośne pukanie,
ktoś pod drzwiami stoi, niesie się wołanie.
Jaga drzwi uchyla, patrzy kto to taki,
a pod drzwiami stoją z walizą dzieciaki.

Jaś to i Małgosia, co się chcą szykować
by się Babie Jadze do chatki wpakować.
Jaga protestuje bo jest wcześnie rano,
zaś Jaś i Małgosia nie dają za wygraną.

Skrada się Jaś z tyłu, a Małgosia z przodu,
Jaga im blokuje furtkę od ogrodu.
Wpycha się Jaś oknem, a Małgosia drzwiami,
Jaga ich wygania, okłada miotłami.

Jaga drzwi blokuje z przerażoną twarzą,
a Jaś i Małgosia przez komin jej włażą.
Pecha ogromnego tędy włażąc mieli,
w piecu się paliło, więc się uwędzili.

Upiekli się pięknie, jakby do schrupania,
biedną czarownicę już policja gania,
krzycząc: Babo Jago, kara cię nie minie,
żeby zaraz ludzi tak wędzić w kominie?!

Wkrótce się rozprawa odbyła prawdziwa,
a po tej rozprawie Jaga znów szczęśliwa,
w sądzie czarownicę wnet uniewinnili,
bo Jaś i Małgosia to domokrążcy byli.

😉

Wierszyk  jam napisała, osobiście i własnoklawiaturnie ;). Obrazek będzie jak będzie. Słowo.
DragonLady 2016