Żur, żaba, żur.

Żabi żur.

Żur żytni żaba żabie żwawo wyżera,
żal żarliwy w żabie chyżo wzbiera,
z żalu żaba żabie życzy, patrząc krzywo,
by żur zżarty w żołądku żarł żabę żywo.

Żałujesz mi żuru! – z żalem żaba krzyczy:
– Za żur łyżką wyżarty tak brzydko mi życzysz!
Żałosna w żabim życiu ta poważna chwila,
żeby tak żaba żabie nieżyczliwie życzyła…

Żre teraz żabę żywcem zażarte sumienie,
żałość żarliwą żaba czuje oraz serca drżenie,
żuru żaba żabie żadnego już więcej nie żałuje,
żaba żabę żurem żytnim bez żalu częstuje.

😉

Nad literką Ż znęcała się, jak zwykle, moja własna i prywatna wyobraźnia.
DL2015